Czy warto zwiedzić Pomorze jesienią?

Pomorze jesieniąWrzesień i październik to ostatnimi laty okres, w którym Polacy coraz chętniej wyjeżdżają na urlop. Kuszą nas atrakcyjne ceny, które często są sporo niższe niż w okresie wakacyjnym, a także mniej zatłoczone miasta i kurorty, które po wyjeździe wakacyjnych turystów, często zamieniają się w spokojne, ciche miasteczka. Wielu z nas marzy się nad urlopem nad morzem, jednak lipcowy i sierpniowy natłok parawanów i budek z goframi skutecznie odstrasza zwolenników spokojnego wypoczynku.

Zastanawiamy się jednak czy warto odwiedzić Pomorze jesienią? Czy w przypadku niższych temperatur i chłodnej wody w Bałtyku znajdą się atrakcje, które zapełnią nam czas i uprzyjemnią urlop? Oczywiście, że tak! Jak się okazuje Pomorze to nie tylko kąpiele w Bałtyku, a mnóstwo innych atrakcji.

Przyjeżdżając nad morze Polacy bardzo chętnie wybierają miejscowości półwyspu helskiego. O ile w miesiącach letnich dostanie się na Hel, graniczy z cudem i połączone jest często z kilkugodzinnym staniem w korku, o ile jesienna podróż zajmie nam niewiele ponad godzinę z samego Trójmiasta. Półwysep helski poza pięknymi, szerokimi i piaszczystymi plażami, oferuje nam jedną z najpiękniejszych ścieżek rowerowych w Polsce. Prowadząca przy samej zatoce puckiej, zaczyna się w Helu i prowadzi poprzez wszystkie miejscowości mierzei helskiej, do Władysławowa, a dalej do samego Trójmiasta. Będąc w Helu poza sezonem warto odwiedzić czynne całe rok najsłynniejsze w Polsce fokarium. O ile, w lipcu lub sierpniu kolejki do wejścia są ogromne, o ile jesienne miesiące pozwolą na spokojne spotkanie prawie oko w oko z urokliwymi fokami. Dla fanów tematyki militarnej Hel przygotował do zwiedzenia Muzeum Obrony Wybrzeża. Warto także udać się na spacer w stronę cyplu poprzez las, w którym zachowało się wiele obiektów z okresów drugiej wojny światowej. Na pewno nie lada gratką będzie wejście do wojennych bunkrów, czy schronów torpedowych.

Nadmorskie okolice w czasie jesieni szczególnie zachęcają do aktywności fizycznej. Kiedy słońce już tak nie pali, warto udać się na plażę, nie w celu opalania i kąpieli w Bałtyku, ale spacerowania brzegiem morza. Wówczas dopiero możemy dostrzec uroki pomorskich kąpielisk: szerokie i piaszczyste plaże, z wyjątkową roślinnością oraz wydmami, jak na półwyspie helskim, czy ostre, strome klify, przytłaczające swoim ogromem, jak w Jastrzębiej Górze czy Gdyni Orłowo. Jastrzębia Góra dodatkowo warta jest odwiedzenia, ze względu na swoją pozycję na mapie Polski - jest to obecnie najdalej wysunięty na północ kraju punkt Polski. Symbolizuje to tzw. gwiazda północy, pomnik postawiony w miejscu, które zgodnie z pomiarami i współrzędnymi jest najdalej wysuniętym miejscem na mapie naszego kraju. Kilkaset metrów dalej natomiast warto udać się spacerem do Lisiego Jaru - leśny wąwóz, znajdujący się na granicy Jastrzębiej Góry i Rozewia, prowadzący prosto na plażę. Samo Rozewie słynne jest ze swojej latarni pomorskiej, która posiada największy zasięg ze swoich latarni Pomorza. Idąc szlakiem latarni morskich na półwyspie helskim odwiedzić możemy również Hel i Jastarnię. Pomiędzy tymi dwoma urokliwymi miejscowościami znajdziemy prawdziwą perełkę polskiej turystyki - niewielką Juratę. Miejscowość, która przez długi czas kojarzyła się z vipowskim ośrodkiem, dziś zachęca przede wszystkim pięknym molo, z widokiem na panoramę Trójmiasta, oraz ośrodkiem wypoczynkowym Prezydenta RP. I chociaż wejście bezpośrednio na jego teren jest niemożliwe i pilnie strzeżone i tak niezwykłą gratką jest dostanie się w jego okolice.

Na sam koniec, znajdujący się u samej nasady cyplu, Władysławowo. Kurort, który w lipcu i sierpniu przeżywa prawdziwe oblężenie, przyjmując nawet kilkaset tysięcy turystów, od września urzeka spokojem i zaprasza do wypoczynku. W przeciwieństwie do mniejszych miejscowości półwyspu, znaleźć można tu wiele obiektów turystycznych czynnych cały rok. Bez problemu zapewnimy więc sobie nocleg, zarówno w prywatnych kwaterach, jak i kilku-gwiazdkowych hotelach. Przez cały rok czynne jest co najmniej kilka bardzo dobrych restauracji oraz kawiarni. To co przyciąga turystów do zwiedzania miasta jest przede wszystkim port, gdzie odnajdziemy takie atrakcje jak rejsy statkiem czy wyprawa na połów ryb. Warto też wejść do Domu Rybaka - znajdującą się w centrum miasta wieżę widokową. Poza zapierającym dech w piersiach widokiem z perspektywą na cały półwysep helski, dodatkową atrakcją będzie znajdujące się w wieży Muzeum Motyli. W przypadku niepogody Władysławowo zaprasza do kompleksu basenowego. Jeżeli aura dopisze ciekawą gratką, zwłaszcza dla najmłodszych turystów, będzie Ocean Park, zawierający makiety dinozaurów.

Jak się okazuje jesień to wspaniały czas żeby zwiedzić półwysep helski i Pomorze. Na ulicach i plażach nie gromadzą się już setki turystów, przez co dostęp do wielu atrakcji i obiektów jest dużo lepszy. Dodatkowo pogoda, kiedy słońce już nie praży niemiłosiernie, pozwala na przyjemny, aktywny wypoczynek w formie spacerów czy wycieczek rowerowych. Jeżeli do tej pory ktoś miał jeszcze wątpliwości czy warto zwiedzić pomorze jesienią, odpowiadamy, że warto!