Bałkany

Bałkański kalejdoskopNie ma w Europie regionu tak bogatego pod względem krajobrazowym, przyrodniczym, narodowościowym, kulturowym i historycznym jak Bałkany, zwłaszcza ich część do niedawna jeszcze objęta granicami Jugosławii.

Wysokogórskie granie Alp Julijskich, z najwyższym szczytem Friglaru, sięgają wysokości prawie trzech tysięcy metrów, bardziej stonowane w rzeźbie Góry Dynarskie, niczym skandynawskie fiordy, zstępują prosto w toń morską, lesiste wyżyny Hrvatskiego Zagorja kontrastują z płaską, monotonną równiną Panonii, a wybrzeże Adriatyku urozmaica mnogość wysp o najróżniejszym kształcie i krajobrazie.

Są tutaj mroczne kaniony, bory iglaste i wygasłe wulkany Kosowa, połoniny pośród szczytów górskich Bośni i Hercegowiny, rozległe bagniska Wojwodiny i krasowe depresje Słowenii, tektoniczne jeziora Macedonii i przypominające do złudzenia Saharę piaski Banatu, są zielone doliny rzek spływających do Adriatyku, Morza Czarnego i Egejskiego, są wreszcie, oddzielone cyplami, zatokami i zatoczkami, morskie plaże Czarnogóry, Dalmacji, Istrii i całe archipelagi wysp i wysepek. Rozciągnięta od Zatoki Triestu aż po ujście rzeki Bojany linia brzegu adriatyckiego osiąga - razem z wyspami - długość ponad sześciu tysięcy kilometrów, równając się odległości z Polski do Ameryki Północnej.

Nie dziwi więc, że na tak zróżnicowanym obszarze występują klimaty od górskiego, poprzez kontynentalny, po utożsamiany z podzwrotnikowym - śródziemnomorski. Na szerokości geograficznej wspólnej z Włochami, południową Francją i Hiszpanią dojrzewają winogrona, oliwki i figi, a nawet udaje się ryż i bawełna. Rzadko gdzie w Europie zażywa takiej swobody dzika zwierzyna - niedźwiedzie i daniele, odyńce i górskie kozice.

Region ów obfituje również w takie osobliwości jak wabiące speleologów alpejskie labirynty, otwarte dla turystów jaskinie Postojny, znane ornitologom całego świata siedlisko dzikiego ptactwa na jeziorze Ludosko, dziewicza knieja w okolicach Perucicy, liczne źródła lecznicze, kąpieliska i kurorty.

Naturalnych walorów krajobrazu dopełniają bezcenne zabytki architektury i sztuki, poświadczając mnogość kultur, jakie nawarstwiały się tu przez stulecia. Z europejskim barokiem, renesansem, niekiedy gotykiem kościołów, rywalizują bizantyjskie świątynie, jak bazylika św. Eufrazjusza w Porecu, której mozaiki nie ustępują tym z włoskiej Rawenny. Architekturę sakralną zdobią ikony, malowidła ścienne, freski i kamienne płaskorzeźby, sprawiając wrażenie istnych galerii sztuki. Symbol, a zarazem syntezę tego bogactwa, stanowi dalmatyński Dubrownik, nazwany "perłą Adriatyku".

Czasy średniowiecza przypominają usytuowane na trudno dostępnych szczytach górskich grady, czyli zamki oraz twierdze, z których spoglądali na swe włości knezie, żupani, władykowie, łączący władzę duchowną ze świecką.

Obok bizantyjskich, najsilniejsze okazały się wpływy tureckie, dając znać o sobie strzelistymi minaretami, które wydają się być dzisiaj naturalnym elementem bałkańskiego pejzażu.

Wcześniejsze są relikty antyku w postaci ruin świątyń, pałaców cesarskich, amfiteatrów, łaźni, a także zachowanych fragmentów dróg i mostów kamiennych. Wzniesiony osiemnaście wieków temu w Serbii przez Trajana półtorakilometrowej długości most na Dunaju, podobnie jak słynna Via Egnatia w Macedonii łącząca wybrzeża Adriatyku i Morza Egejskiego, świadczą o maestrii rzymskiej inżynierii. Jeden z mostów na Drinie uwiecznił w tytule swej powieści laureat Nobla Ivo Andrić, a piękno mostu w Mostar na Neretwie przyrównywali poeci do wschodzącego księżyca. Historykom tylko wiadomo, że Lubljana wywodzi się od rzymskiej Aemony, Drnowo - od Neviodunum, a Belgrad - od Singidunum. W Niszu, czyli antycznym Neisius, przyszedł na świat cesarz Rzymu - Konstantyn Wielki. Jeszcze głębiej w przeszłość sięgają ślady osiadłego tutaj w XII wieku przed naszą erą ludu Ilirów, których wyprzedziło osadnictwo w epokach żelaza, brązu, neolitu i paleolitu, co poświadczają wykopaliska archeologiczne.

Niezwykle barwnie przedstawia się mozaika etniczna i narodowościowa tej części Bałkanów, zasiedlonej w wiekach VI i VII przez przybyłe z północy ludy słowiańskie. Mimo wspólnego pnia, do odrębności narodowej poczuwają się Serbowie, Chorwaci, Słoweńcy i Czarnogórcy, używając zbliżonych co prawda, ale odrębnych języków, nie mówiąc o Albańczykach, Turkach, Bułgarach, Rumunach, Grekach, Czechach, Ukraińcach, Żydach i muzułmanach. Dlatego też z meczetami sąsiadują cerkwie, a z kościołami synagogi. Miano Europy w miniaturze zyskała sobie Wojwodina, gdzie na ludność jednej tylko wsi Crvenka składają się 24 różne narodowości. Podobna wieża Babel możliwa jest tylko na Bałkanach.

W tak niezwykłym tyglu etnicznym i kulturowym musiała narodzić się sztuka ludowa o ogromnym zróżnicowaniu: tkane w Serbii, Słowenii i Macedonii kilimy, misterne ozdoby ze srebrnego drutu rodem z Prizrenu, zdradzająca wpływy greckie macedońska ceramika, bajecznie kolorowe stroje Chorwatów, Czarnogórców i Kosowian, tańce i pieśni ludowe łączące elementy kultury słowiańskiej i orientalnej. Oddalone od siebie o niecałe trzy godziny drogi wsie Czarnogóry, Bośni i Hercegowiny odróżnia odmienny folklor, obyczaje, tradycje i wierzenia. Podobnie dzieje się na wyspach, których ludność przez wieki żyła w dużej izolacji.

Jakkolwiek historia całej Europy jest jednym pasmem wojen i agresji, to bodaj żaden z jej regionów nie okazał się tak ciężko doświadczony, jak właśnie Bałkany. Ich słowiańskiej ludności przychodziło stawiać zbrojny opór Awarom, Madziarom, Tatarom i tak zorganizowanym potęgom, jak Bizancjum, Porta Otomańska, Wenecja i Austria pod berłem Habsburgów.

Agresji nadchodzącej z zewnątrz towarzyszyły zawsze silne ruchy i tendencje odśrodkowe, powodując nieustanny ferment polityczny, do którego przylgnęło określenie "bałkanizacja". To właśnie w bośniackim Sarajewie rozbłysła iskra, rozpalająca pierwszą wojnę światową… Po jej zakończeniu w 1918 roku powstało Królestwo Jugosławii, które po kolejnej wojnie przekształcone zostało przez komunistów w wielonarodową federację republik.

Lichtenstein - dlaczego warto się tam wybrać?

Na wysokiej górze ponad miastem wznosił się stary zamek, w którym mieszkał książę - to z bajki wyjęte zdanie z powodzeniem mogłoby znaleźć się w relacji z podróży do Lichtensteinu, gdzie książęca władza rozciąga się nad malutkim terytorium wciśniętym między Szwajcarię i Austrię. Kraj ten jest oazą spokoju. Armię rozwiązano już ponad sto lat temu, a dzisiaj na straży całego państwa stoi siedmiu policjantów.

Zachwycające alpejskimi krajobrazami księstwo znane jest przede wszystkim ze znaczków pocztowych i niskich podatków, które skłaniają obcokrajowców do przenoszenia tutaj swoich interesów. Silne związki ekonomiczne z sąsiednią Szwajcarią sprawiły, że walutą Lichtensteinu jest szwajcarski frank, a granica między obydwoma państwami istnieje tylko na mapie.

Atrakcje turystyczne

W Muzeum Historycznym stołecznego Vaduz podziwiać można płótna Breughela, Rubensa i van Dycka, a w XVI-wiecznym zamku książęcym - zbiory sztuki antycznej, gotyckich rzeźb, ceramiki oraz dawnej broni. Potem najlepiej jest wyprawić się na szczyt Naafkopf, skąd widać Alpy w całym ich majestacie.

Na turystów czekają również nowocześnie wyposażone schroniska górskie, pensjonaty i hotele, dlatego też liczba stale tu obecnych gości wielokrotnie przewyższa liczbę poddanych miłościwie panującego księcia.

Wyjątkowa kuchnia

W Lichtensteinie istnieje duży wpływ kuchni szwajcarskiej. Warto spróbować między innymi Bundnerfleisch. Jest to cieniutko krojona, suszona wołowina. Geschnetzeltes Kalbfleisch to wyśmienita cielęcina podawana w gęstym sosie. Popularne są też nadziewane wątróbki - Leberspiesschen i przysmażane ziemniaki - Rosti. Często też jada się dania rybne. Te najsmaczniejsze to specjalnie przyrządzany okoń o nazwie Egli, Felchen, czyli biała ryba i Forelle - pstrąg. Napoje, których warto spróbować, to blanc-cassis, czyli aperitif z białego wina i soku z czarnej porzeczki, pastis - likier anyżowy. Bardzo dobre jest również lokalne czerwone wino - Vaduzer.